Artysta to brzmi dumnie. Można by sparafrazować znane powiedzenie, gdyby nie myśl, czy wszyscy artyści na takie szlachetne miano zasługują. Artysta bowiem to twórca, który nie tylko tworzy materialne i niematerialne dzieła sztuki, ale do tejże sztuki wnosi coś nowego, indywidualnego, niepowtarzalnego. Czy więc każdy osobnik, który pracuje w dziedzinie objętej nazwą „sztuka” ma prawo nazywać siebie artystą? Jestem pewna, że to słowo jest nadużywane. Z zażenowaniem słucham, jak pani Iks, która wiernie naśladuje twórczość pani Igrek, i na tym tylko bazując, zdobywa popularność, nazywa się artystką. Z równym zażenowaniem przyglądam się popisom aktorskim mniej lub bardziej nieudolnych amatorów, którzy z dumą zaliczają siebie do grona artystów. To nie oznacza, że każdy absolwent szkoły teatralnej automatycznie staje się artystą z chwilą otrzymania dyplomu. Do tego potrzeba talentu i sukcesów artystycznych. Sukcesy rozumiem inaczej niż popisywanie się w brukowcach zdjęciami z egzotycznej plaży, gdzie tenże „artysta” obłupuje ponętną blondynkę. Słowu artyści trzeba więc przywrócić jego prawdziwy sens.
| Artyści niech będą artystami | maj 25, 2010 | 09:53 przed południem |
|
|
|
|
This entry was
filed under Sztuka, kultura.
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. Both comments and pings are currently closed. |
|